MĘSKIE- ŻEŃSKIE- Danie świąteczne25 lutego 2004 Krystyna Janda Arkadiusz Borowik Scena A. Kamera sektor 6 - DZIEŃ.GALERIA. LILKA kończy myć okno od wewnątrz. Konrad myje je z zewnątrz. Odchodzi po coś w głąb Galerii. Patrzy na obrazy w Galerii. Scena 1. WNĘTRZE. DZIEŃ. GALERIA. LILKA.
POWIEDZCIE MI, DLACZEGO NIEKTÓRE Z NICH SĄ ZUPEŁNIE NIEAKCEPTOWANE PRZEZ WIĘKSZOŚĆ KLIJENTÓW? NIE I JUŻ. DLACZEGO? PRZECIEŻ OBIEKTYWNIE, SĄ ŚWIETNIE NAMALOWANE, ZAKOMPOWANE, TO ZNAKOMITE OBRAZY, A JEDNAK MIEĆ ICH NIE CHCĄ? NIE PODOBAJĄ SIĘ? ONI NIE CHCĄ MIEĆ Z NIMI NIC WSPÓLNEGO. NIE CHCĄ Z NIMI MIESZKAĆ W JEDNYM DOMU? SĄ ZBYT NIEKONWENCJONALNE? TO RODZAJ NIETOLERANCJI?. Scena B. - Kamera sektor 6 – Lilka wraca do okna. Konrad macha i odchodzi z kubłem a LILKA widzi WANDĘ nadchodzącą z jakimś młodym mężczyzną, zajętych rozmową, zmierzających w kierunku galerii. Rozmawiają o czymś zawzięcie, śmieją się. Wyraźnie dobrze się znają. Scena 2. WNĘTRZE.DZIEŃ. GALERIA. LILKA, WANDA, PAWEŁ. Wanda z młodym mężczyzną (PAWEŁ) wchodzą do Galerii. WANDA Mamo, chciałam ci przedstawić kogoś, kto przysparza ci tyle zmartwień… Lilka Facet z urzędu podatkowego. Wanda Zaskoczona Jakiego znów urzędu? Lilka Legwan? Ostatnio wykręcasz się od kolacji u mnie, bo masz wizyty u chorego legwana. Wanda Chcę ci przedstawić Pawła, a nie legwana… Paweł od jakiegoś czasu zajmuje się moimi włosami… po koleżeńsku… PAWEŁ Uśmiecha się Paweł Kostrzewa. Bardzo mi miło. LILKA Ach to dzięki panu moja córka wygląda wiecznie jak potargana i niedomyta? Gratuluję. I pan to tak po koleżeńsku? Z przyjaźni ją pan tak oszpeca? To miłe. WANDA Mamo! Paweł jest w tej chwili najmodniejszym fryzjerem w Warszawie. To gwiazda! Do niego się trzeba zapisywać i miesiąc czekać w kolejce. Właśnie otworzył własny zakład! LILKA To znaczy, że inne kobiety płacą panu za to, że je pan tak robi na szaro? PAWEŁ Wydaje mi się, że zmieniam je… pomagam odnaleźć siebie. Lilka Kto panu tak powiedział? Paweł Uśmiecha się One tak mówią. Lilka No… Jeżeli wszystkie wyglądają jak moja córka i są tak jak ona odnalezione, to brawo… Do Wandy Czujesz się odnaleziona po pana strzyżeniu? WANDA Nie, bardziej interesująca… LILKA Dobrze. Nie moja sprawa… Chce pan kupić obraz do nowego zakładu… Służę… WANDA Przyszliśmy bo mamy problem… Paweł ma przyjaciela… LILKA Aha… I on maluje… Wanda Nie… Lilka Rzeźbi… Wanda Nie… Chodzi o to, że… Paweł z nim mieszka… Oni się kochają… Lilka To bardzo dobrze, że się kochają. Nie lubi pan generalnie kobiet? Teraz wszystko rozumiem. PAWEŁ Uwielbiam kobiety… Wanda Mamo! Oni się kochają, tylko, że Paweł jest z Grudziądza… niby to nie ma znaczenia, ale… i jego rodzice pierwszy raz przyjeżdżają do Warszawy na Wielkanoc… chcą zobaczyć nowe Pawła mieszkanie, myślą, no rozumiesz… ojciec jest wojskowym i… no wiesz… a Paweł też chce być z Sebastianem w święta… LILKA Do Pawła Boi się pan przyznać, że jest gejem? Tak? WANDA Tak. LILKA I ja mam im o tym powiedzieć? Świetnie! Dawno czekałam na taką okazję! A pana przyjaciel jest, kim? Wanda Chirurgiem. PAWEŁ Chirurgiem miękkim… LILKA Ładnie to się tak z przyjaciela naśmiewać? WANDA Mamo. Oni, rodzice Pawła, nie mogą się dowiedzieć… Lilka Aha, jeszcze milej. To, co mam zrobić? Nie wpuścić ich do Warszawy? Zepsuć pociąg? Wanda Jesteś nie do wytrzymania! Posłuchaj… Lilka Wanda, może daj coś powiedzieć panu Pawłowi… Jesteś jego rzecznikiem prasowym? PAWEŁ Widzi pani… Oni rzeczywiście nic nie wiedzą…Wiem, że to może być dla nich szok… Zwłaszcza dla ojca… On ma bardzo konserwatywne poglądy, a… poza tym jest chory na serce i… LILKA Czego wy ode mnie chcecie? Co mam zrobić? WANDA To nowe mieszkanie jest też Sebastiana. On się nie ma gdzie podziać na te święta… LILKA Aha… Mam spędzić święta z pana chłopakiem? Z chirurgiem miękkim? PAWEŁ Częściowo tak. Chcieliśmy z Sebastianem zaprosić panie na święta do nas. WANDA To znaczy. Obie byśmy poszły tam do nich, na świąteczny obiad, ja jako narzeczona Pawła a ty LILKA Narzeczona Sebastiana. Uroczo. WANDA Nie przesadzaj… ty jako MOJA matka. Rozumiesz? LILKA Oczywiście, że rozumiem. Myślisz, że jestem niedorozwinięta? Znaczy jego przyszła teściowa! Nie zgadzam się. WANDA Mamo! Lilka Poza tym nie będę robiła z siebie idiotki przed jakimiś miłymi, porządnymi ludźmi z Garwolina. PAWEŁ Grudziądza. WANDA Nie rozumiesz, że w ten sposób możesz pomóc…? Oni martwią się Pawłem, matka wiesz… no jak ty, matka… Pomóż ludziom. Miły obiad, niezobowiązująca rozmowa i wszyscy mają na jakiś czas spokój. Mamo! PAWEŁ Wie pani… to moja wina…bardzo ich kocham i wydaje mi się, że im taka prawda jest zupełnie niepotrzebna. LILKA To powiedz, że mieszkasz chwilowo z kolegą i tyle, może się nie kapną… Albo lepiej zwyczajnie im wyślij swoje zdjęcie. Widzieli już twoje włosy? WANDA pokazuje LILCE, że chyba zwariowała myśląc, że Paweł tego nie widzi. Łapie spojrzenie Pawła i wybucha. Wanda No jasne! Niech im powie od razu i niech ich szlag trafi i będzie po wszystkim… Oni są katolikami mamo… LILKA Ale może nowoczesnymi katolikami… PAWEŁ Nie. Lilka ciężko wzdycha. Długa cisza. Po namyśle. LILKA Kto przygotuje święta? PAWEŁ Sebastian. On wszystko… Wanda To znaczy, że się zgadzasz? Lilka nie zwraca na nią uwagi. LILKA I na ile chcecie nas… zakontraktować? PAWEŁ Od 14–tej do 18-tej. Po deserach wychodzicie. Rodzice następnego dnia jadą już do ciotki na Wolę, Sebastian ma dyżur nocny. Ja idę z nimi do ciotki na obiad w drugi dzień świąt, a wieczorem odprowadzam ich na pociąg. WANDA Zgadzasz się …? Wanda całuje Lilkę. Lilka Do Pawła. Mów mi po imieniu. Lilka. PAWEŁ Bardzo ci dziękuję… Jeżeli chcesz… mogę coś zrobić z twoimi włosami… Na przykład… LILKA W życiu! A potem może jeszcze Sebastian mnie zoperuje w miękkich miejscach!? Dziękuję. Wanda To my lecimy… jesteś kochana… Uwielbiam cię. Wanda i Paweł idą do drzwi. LILKA Wanda… Wanda Co? Lilka Możesz jeszcze zostać? Wanda nieufnie Po co? Lilka ….. Paweł Nie przeszkadzam. Jeszcze raz dziękuję. Zdzwonimy się. Paweł wychodzi. Scena C. - kamera sektor 6- Wioletta chodzi pod galerią . Zagląda ciekawie do wnętrza, ale nie wchodzi. Scena 3. PLENER. DZIEŃ. PODWÓRKO PRZED GALERIĄ. PAWEŁ, WIOLETTA Paweł wychodzi z Galerii. Podchodzi do niego Wioletta, która z ciekawością obserwowała Galerię. Wioletta Przepraszam, nowy narzeczony pani doktor …? Paweł Rozbawiony Słucham? Wioletta Mnie pan może powiedzieć… No, bo widzi pan… żeby taka dziewczyna sama żyła?… Wykształcona, samodzielna finansowo, mieszkanie, serce, uroda - no to już dla amatora, ale ogólnie? Prawda? Aż szkoda! No i taka matka!!! Nie chce panu obrzydzać teściowej ale… Zresztą Wanda wie pan, też ma bardzo specjalny gust do mężczyzn…Patrzy na włosy Pawła. Ale, nie…pan się bardzo nadaje… bardzo… Gratuluję…. Paweł spogląda na Wiolettę, rezygnuje z tłumaczenia. Scena D. - Kamera sektor 6 - Paweł odchodzi, Wioletta mu macha przyjaźnie ręką pokazując, że dobrze wybrał. Scena 4. WNĘTRZE.DZIEŃ. GALERIA. LILKA, WANDA. Lilka i Wanda siedzą w aneksie kuchennym galerii. Wanda O co ci chodzi? No co nic nie mówisz? LILKA ………. Wanda Słucham… Lilka Zaglądając jej w oczy Wanda… czy ty przypadkiem nie jesteś lesbijką? Wanda Ja? Lilka Może ty tak jak oni… tylko udajesz przede mną…? WANDA Skąd ci to w ogóle przyszło do głowy? LILKA Aaaa… tak sobie… Nieważne. Zmienia temat I co potem powiecie, że dlaczego nie wzięliście ślubu? Znaczy ty z Pawłem? WANDA. Potem to będzie potem. A święta są zaraz. Przy okazji i ty masz święta z głowy. Przynosisz na ten obiad deser i koniec… LILKA A ty, co? WANDA Biorą ode mnie po świętach kota bez jednej nogi, i bez ogona, którego mam w szpitalu. Nikt go nie chce, a w schronisku nie da sobie rady. No wiesz, coś za coś. Nie ma za darmo. LILKA Cwenijka! Znaczy cwaniara! I kłamstwo usprawiedliwione, nie?
Scena E. - Kamera sektor 6 - SEBASTIAN i PAWEŁ robią zakupy na święta. Scena 5. WNĘTRZE. DZIEŃ. BAREK KAWOWY. LILKA, WANDA, SEBASTIAN, PAWEŁ Przy stoliku siedzą Wanda, Lilka, Paweł i Sebastian. SEBASTIAN No, więc, jeszcze raz: - Przystawki. Jaja faszerowane, jajka w majonezie, wędliny białe, czerwone, klops… LILKA Umiesz robić klops? SEBASTIAN Umiem. Ale my z Pawłem jesteśmy na diecie…. WANDA Biały barszcz… PAWEŁ Ale w święta jemy... nie? Tylko barszcz już bez kiełbasy… LILKA Jak barszcz bez kiełbasy? Barszcz bez kiełbasy jest jak jajecznica bez szczypiorku. Biała kiełbasa w barszczu i barszcz z chrzanem, tak jak robiła moja mama… SEBASTIAN Dobrze. Kiełbasa w barszczu i jajka… lilka I szynka. Nie. Wędzonka. SEBASTIAN I kiełbasa i jajka i wędzone w żurze? lilka Mów, barszcz, bo się źle odmienia, barszcz bez wędzonego jest jak… Sebastian To będzie okropnie tłuste. Będziemy mieli niestrawności przez tydzień… LILKA Wszystko ma być w barszczu! Aha, i ja przychodzę z psem, żeby była jasność! Wanda Proponuję żur z wędzonką, ale bez jajek, bo jajka będą i w majonezie i w każdej innej postaci…. LILKA Wanda! Zachowuj się! Sebastian Co na główne danie? Indyk. LILKA Indyczka. Suczka. Umiesz robić indyki? PAWEŁ On wszystko umie. LILKA A to przepraszam… WANDA Mamo! Zachowuj się. Desery - mama! SEBASTIAN Na wszelki wypadek zrobię krem caramel… PAWEŁ Nie. Wolę placki z sosem klonowym. LILKA Co to znaczy „na wszelki wypadek”? Nie masz do mnie zaufania? SEBASTIAN Przepraszam. Chcę tyko żeby wszystko wypadło perfekcyjnie. To pierwsza wizyta Pawła rodziców i… LILKA Jak chcesz żeby wypadło perfekcyjnie to zrób coś z jego włosami. Patrzy na Pawła. WANDA Według ciebie, co on ma źle z włosami? LILKA Operowałeś kiedyś człowieka z takim kolorem na głowie? PAWEŁ Zrobiłem tylko pasemka. To się nazywa pocałunki słońca… Wygląda zupełnie naturalnie… LILKA To może mi powiesz, dlaczego tu wszyscy się na nas gapią…? WANDA Gapią się, bo myślą, że ja jestem z Pawłem a ty z Sebastianem… Lilka I to jest powód, żeby się gapili? Co ty mi chcesz powiedzieć? Wanda Poza tym ty jesteś w kapciach… Lilka spogląda na swoje nogi. Jest w kapciach. LILKA O cholera, tak szybko wyleciałam i zapomniałam zmienić na buty… Sebastian notuje sobie wszystko w notesie. Sebastian Czyli Lilka robi mazurek i sernik… Lilka OK. Wanda OK.? Przecież nie masz o tym zielonego pojęcia… Lilka A co ty tam wiesz… Wanda Mieszkałam z tobą parę lat! Umiesz tylko jajecznicę i herbatę! Sebastian No to jak będzie? Może jednak ja upiekę, a powiemy, że to pani albo Wanda? Lilka Zrobię wam takiego mazurka, że wam oczy wyjdą. Honor Kobiety! Będzie mi tu chirurg miękki wypominał! WANDA Mamo! Zachowuj się!
Scena F. - kamera sektor 6 -LILKA I WANDA idą ulicą same. Scena 6. PLENER. DZIEŃ. ULICA. LILKA, WANDA, MĘŻCZYZNA Lilka i Wanda idą po ulicy. LILKA A co on powie rodzicom o Sebastianie, że kto co jest? Kelner? Gospoś? Kolega z wojska? Wanda Paweł może mieć chyba kolegę… Takiego… zwykłego… Lilka Wanda, jak ci rodzice nie są ślepi, to nie uwierzą. W życiu Romana. Może pochować ten chirurg wszystkie swoje rzeczy, szczoteczkę do zębów, kapcie, pidżamy... a oni moim zdaniem i tak się kapną. Wanda No to co zrobić? Lilka Sebastian musi być też z dziewczyną. A i tak nie wiadomo czy się nie kapną, nawet ci z Grzybowa. Lilka naśladuje Sebastiana „No to może jednak upiekę a powiemy że to pani albo Wanda”… Czy ty słyszałaś, żeby ktoś tak mówił? WANDA Z Grudziądza mamo. Tam jest jednostka wojskowa! Masz rację… Sebastian musi mieć dziewczynę…! LILKA Hania? WANDA Hania jedzie dzieckiem do rodziców. Nawet chciała żebym z nią pojechała… Lilka przeciągle spogląda na Wandę. Domyślnie kiwa głową. WANDA Mamo przestań, Hania też nie jest lesbijką! Ma dziecko! LILKA No to, co z tego? Dziecko już macie. Wygodnie… WANDA Przestań, bo cię huknę! LILKA Nie masz innej koleżanki? Lesbijki najlepiej? WANDA Nie znam żadnej lesbijki. LILKA Czy ty widziałaś jak oni na siebie patrzą? Ja takiego uczucia dawno nie widziałam na oczy… Każdy głupi się pozna… Ciekawe, że u normalnego faceta i dziewczyny, to jakoś tak nie widać! WANDA Widać, widać, tylko wszyscy się przyzwyczaili i nie zwracają uwagi… A poza tym oni są NORMALNI mamo! LILKA No, nie całkiem według mnie, ale za to szczęśliwi i zakochani… to pewne… nie zazdrościsz im? Idą przez chwilę. WANDA Słuchaj… koło naszej przychodni jest bardzo elegancka Agencja Towarzyska. Może ja tam pójdę i namówię jakąś fajną dziewczynę? LILKA Za darmo to tylko mnie możesz namówić, żebym robiła z siebie idiotkę przez pół dnia. Normalnym ludziom trzeba płacić. WANDA No to chłopaki zapłacą. LILKA Tylko weź jakąś porządną! I Polkę! WANDA No wiesz. Ty jesteś gorsza niż ci z Grudziądza! To są często dziewczyny po studiach. Sama chciałabyś mieć taką córkę… LILKA No niekoniecznie… Aż taka nowoczesna to nie jestem… WANDA W ogóle nie jesteś. Wszystko ci przeszkadza. Agencje towarzyskie… Lesbijki… Geje… A czy ty wiesz, że gejami są burmistrz Berlina, i mayor San Francisco, generalny inspektor Wehrmachtu generał von Blomberg, Henryk III Walezy - król Polski, a przede wszystkim Aleksander Wielki… Lilka Rany boskie… skąd ty to wszystko wiesz? Generał von Blomberg? Wanda Każdy wykształcony człowiek to wie. Edgar Hoover twórca FBI, to też gej!… A w ogóle to, co ja ci tłumaczę. Prowadzisz galerię to sama wiesz, że 90 % malarzy rzeźbiarzy, aktorów, muzyków, pisarzy, krytyków i paru piosenkarzy też … LILKA A moim zdaniem ty jesteś lesbijką… Ostatnie zdanie słyszy jakiś nobliwie wyglądający mężczyzna w garniturze z parasolem. Zdziwiony przystaje. WANDA i LILKA to spostrzegają. WANDA całuje demonstracyjnie LILKĘ w usta. Elegancki pan przestaje być elegancki. Spluwa i woła: Mężczyzna Dziwki! WANDA O nie! Pomyłka w nazewnictwie! Scena G. - kamera sektor 6 -LILKA i WANDA pękając ze śmiechu idą ulicą. Ludzie zatrzymują się patrząc. LILKA pokazuje im język. Scena 7. PLENER. WIECZÓR. PRZED AGENCJĄ TOWARZYSKĄ. WANDA, KOBIETA, MĘŻCZYZNA, MĘŻCZYZNA 2 WANDA podchodzi do willi z oknami, w których widnieje neonowy numer telefonu do tego przybytku. Do ogrodzenia przywiązane są trzy psy. WANDA zaskoczona wita się z psami i chwilę się im przygląda. Głaszcze jednego z nich. Wanda Marena, co ty tu robisz malutka? Marenka, gdzie twój pan? Nagle rozumie. Patrzy na willę. Popycha furtkę, wchodzi i dzwoni do domofonu. Odzywa się głos kobiety. KOBIETA Słucham. Nie ma pracy. WANDA Chciałabym porozmawiać. KOBIETA Tu nie klub dyskusyjny. WANDA Bez żartów, muszę porozmawiać. KOBIETA Policja? WANDA Nie. KOBIETA Sanepid? WANDA Nie, ani nie obyczajówka. Niech mnie pani na chwilę wpuści. Mam interes. Drzwi się otwierają i WANDA wchodzi. Kamera zostaje na zewnątrz. Z willi wychodzi mężczyzna. Mężczyzna Grzeczny piesek, grzeczny… Czekał na swojego pana. No teraz szybko siusiu i do domciu do mamusi. I mężczyzna pospiesznie odchodzi. Po chwili wychodzi następny, odwiązuje psa i pośpiesznie oglądając się na boki, ciągnąc psa jak worek po ziemi, prawie biegiem się oddala. Teraz wychodzi WANDA. Wygląda za nią KOBIETA. KOBIETA A jak ma się Majka ubrać?! Wanda No… skromnie. Kobieta kiwa głową. WANDA patrzy na psa, który został, pokazuje palcem i pyta wzrokiem czy dobrze się domyśla. Kobieta kiwa głową i mówi. Kobieta O czasem to my tu mamy z sześć, z siedem. A są i takie, co wyją albo szczekają jak wściekłe… sąsiedzi się skarżą. Donosy na nas piszą… WANDA Do psa Oj piesku, gdybyś ty umiał mówić… Pozdrów pana. Wanda pospiesznie odchodzi. Scena H. - kamera sektor 6 - GALERIA. DZIEŃ. WIOLETTA. KONRAD. LILKA. Przygotowania do pieczenia mazurka Wielkanocnego i sernika. Pies wychodzi ze skóry żeby dostać do oblizania kolejną miskę. Scena 8. WNĘTRZE. DZIEŃ. GALERIA. LILKA, KONRAD, WIOLETTA W galerii Konrad siedzi przy stoliku i przeciera przez sito żółtka. Dookoła porozstawiane naczynia z mąką, cukrem, bakaliami itp. Lilka Mnie ten cholerny mazurek nigdy nie chciał wyjść. Wioletta No co pani… Cały sekret to dobre kruche ciasto zagnieść… Lilka Kruche ciasto w moim wykonaniu zawsze jest bardzo kruche. Właściwie to są same okruchy… Wioletta Do Konrada Dokładnie te żółtka przecieraj, żebym potem przez ciebie wstydu nie miała. Konrad To sama sobie przecieraj. Wioletta Pewnie… A ty w tym czasie pójdziesz do telewizora, co? Do Lilki Dla narzeczonego pani Wandy, jajka ucierasz! Ma być pierwsza klasa… Lilka To właściwie nie jest narzeczony… Wioletta zagniata kruche ciasto. Do żółtek przetartych przez Konrada dodaje mąkę, masło, cukier itp. Wioletta To niech się pani postara żeby był. Fryzurę mógłby sobie zmienić, ale… nie ma, co wybrzydzać… Konrad Wiola, teraz taka moda, ja też bym sobie takie coś na głowie zrobił? Na święta? Wioletta Ja ci zrobię! Głupi jesteś. Takie coś na głowie to może mieć tylko wykształcony. Inteligentny... Najważniejszy jest charakter… A tu widać, że chłopak grzeczny i forsę ma … Lilka Tylko…. Wioletta Pani Lilko, a może by pani tam nie chodziła? Niech ich pani zostawi samych…nie? Nie lepiej będzie? Lilka Zrezygnowana Tylko jakby, co, to tego mazurka sama upiekłam… Scena I. - Kamera sektor 6- Sebastian robi ostatnie przygotowania. Ustawia bazie w wazonie, Itp. Scena 9. WNĘTRZE. DZIEŃ. MIESZKANIE PAWŁA I SEBASTIANA. SEBASTIAN, PAWEŁ Paweł i Sebastian aranżują mieszkanie na spotkanie z rodzicami. Mieszkanie jest wysmakowane, hiper nowoczesne, widać pieniądze i dbałość. Czyste nieskazitelnie. W kącie widać dużą rzeźbę jakiegoś nagiego starożytnego boga. Paweł Przestań! Ja uważam, że ona ma rację, Seb… musisz mieć dziewczynę…tak będzie lepiej. Sebastian Ale to ma być prostytutka… Lilka też… PAWEŁ Już przestań z tą Lilką. Zakochałeś się w niej, czy jak? Od wczoraj nic innego nie słyszę, tylko Lilka to, Lilka tamto… SEBASTIAN To ciekawa osoba… PAWEŁ Owszem. Dla psychoanalityka. Przecież ona jest kompletnie niezrównoważona. Wyobrażasz sobie, związać się z kimś takim?! Albo z Wandą? Ani chwili spokoju… PAWEŁ rozgląda się po wnętrzu. Sebastian Co ty tu chcesz zmieniać? Paweł dochodzi i bałagani, coś przewraca, rzuca na podłogę, wyrzuca jakieś specjalne kwiaty, rzuca skarpetki koło łóżka. Paweł No musi być bardziej… no tak bardziej… Jak na mieszkanie zwykłego heteryka, tu jest za bardzo… Zastanawia się nad określeniem i… koniecznie trzeba ukryć jego… Wskazuje na rzeźbę. Sebastian A gdzie ja ci go schowam? Do szafy się nie zmieści… Paweł Powiemy, że to idzie do zakładu do mnie… Paweł wyciąga z torby kilka czasopism z nagimi kobietami. Niedbale rozkłada je w różnych miejscach. Sebastian Czyś ty zwariował? To już przesada! Twoi rodzice chyba wiedzą, że jesteś fryzjerem, a nie kierowcą ciężarówki… A może od razu zaproś ich do burdelu na święta…Chociaż w pewnym sensie już to zrobiłeś. Przecież będziemy mieli panienkę… Paweł Przestań histeryzować z tą dziewczyną… dla mojej matki… Sebastian Mówisz tak, jakbym ja nie miał rodziców. Paweł Twoi są… Nieważne. Przestań, bo się pokłócimy, i po co? Sebastian Paweł, dlaczego nie chcesz im powiedzieć… ja im to powiem…I tak się kiedyś dowiedzą… Zresztą… Rób, jak chcesz… Paweł Naprawdę chcesz się kłócić? Sebastian Nie. Zrobię jak chcesz. Przepraszam. Scena J. - kamera sektor 6 -1 dzień Świąt Wielkanocnych. WANDA idzie po MAJKĘ do Agencji. Dziewczyna jest skromna, prawie nieumalowana, ma na sobie ładny płaszcz. Witają się obie. Podają sobie ręce. WANDA od razu zaczyna coś tłumaczyć. Scena 10. PLENER. DZIEŃ. PRZED AGNENCJĄ. WANDA, MAJKA MaJKA Pozchylajac płaszcz. Wskazując ubranie Może tak być? Wanda Przesądziłaś. Wyglądasz jakbyś szła po odbiór świadectwa. WANDA pokazuje na ogrodzenie. No, dziś przynajmniej żaden pies nie czeka na pana. Święto z rodziną. Po Bożemu. MAJKA Przypadek. Święta im nie przeszkadzają. Wczoraj miałyśmy nawet święconkę – czekała sobie w recepcji. Wysłała go żona poświęcić do kościoła, ale on bez naszej Jolki nie może ani jednego dnia wytrzymać, dam sobie głowę uciąć, że dziś też przyjdzie. Powie, że po papierosy, albo na spacer, bo mu duszno…bo oni nie mają psa… Biedny! A żona podobno potwór. Najgorzej to z bezrobotnymi teraz, bo na kredyt u nas nie można. WANDA Słuchaj Majka, nie gadaj tyle. Pamiętaj blondyn jest mój, ma na imię Paweł. I odzywaj się tylko jak cię ktoś zapyta. A do Sebastiana masz mówić „kochanie”… Rozumiesz? MAJKA Oczywiście, że rozumiem. Kochanie… Przystojny ten mój chirurg? Nie chcesz żebym go nawróciła? WANDA Na co? MAJKA Na nasze. Szkoda takiego przystojnego i wykształconego, nie? WANDA Na jaki nasze? Mów za siebie. I w ogóle uważaj. Przyjaźnicie się z Pawłem i ze mną OK.? MAJKA Dobrze Kochanie… Stają na przystanku autobusowym. Nie masz samochodu? No wiesz, co!? Weterynarz?! Zmień zawód! WANDA Ciekawe, na jaki? MAJKA Ja za rok zobaczysz, że będę miała… A chłopcy nawet na taryfę ci nie dali!? WANDA Bo ci przywalę i się rozstaniemy zanim dojedziemy… Scena K. kamera sektor 6 - WANDA i MAJKA wsiadają do autobusu. Scena 11. WNĘTRZE. DZIEŃ. MIESZKANIE PAWŁA I SEBASTIANA. LILKA, SEBASTIAN potem WANDA I MAJKA. LILKA rozgląda się po mieszkaniu. SEBASTIAN w garniturze, ale pod koszulą ma na sobie koszulkę w wojskowe barwy ochronne. LILKA No powiem ci że tu już wygląda jak u weterynarza. Rozlega się dzwonek do drzwi. Do mieszkania wchodzą WANDA i MAJKA. LILKA fachowo ogląda tę drugą. Wanda przedstawia To moja mama, a to Sebastian… twój chwilowy narzeczony… MAJKA podaje rękę Lilce, ciekawie przygląda się Sebastianowi, po czym uśmiecha się całuje go na powitanie. MaJKA Skoro narzeczony, to chyba możemy się pocałować, nie…? Sebastian jest zaskoczony.
Scena L. - Kamera sektor 6 -Na Dworzec Centralny albo jakiś inny wjeżdża pociąg. PAWEŁ ze święconką w koszyczku, czeka na peronie. Scena 12. WNĘTRZE. DZIEŃ. MIESZKANIE PAWŁA I SEBASTIANA. LILKA, WANDA, PAWEŁ, SEBASTIAN, MAJKA, OJCIEC, MATKA Ogólne powitanie wszystkich ze wszystkimi. Ojciec – postawny, sztywny wojskowy jest w wyjściowym mundurze, matka – drobna kobieta ściska Pawła. Matka Wandziu, mogę do ciebie mówić Wandziu, prawda? Bardzo Paweł schudł! Musisz bardziej o niego dbać… SEBASTIAN Ja uważam, że świetnie wygląda…Jesteśmy na diecie Montigniaqa, od roku, i… LILKA Zamknij się. Ojciec No dosyć już tych czułości… Popatrz lepiej, jaką ładną synową ci Paweł szykuje. Też trochę jej przymało jak na babę! Nie? Śmieje się tubalnie. Matka wita się z Majka i Lilką. Korzystając z okazji Paweł, który jest w garniturze, podchodzi do Sebastiana. Rozmawiają cicho,tak że nikt ich nie słyszy. Paweł Coś ty na siebie założył? Sebastian Mówiłeś że… chciałem ojcu zrobić przyjemność. Paweł Jakiemu ojcu? To mój ojciec! Potem porozmawiamy… Przerywają rozmowę, bo goście podchodzą. Ojciec wita się z Sebastianem. Ojciec Zygfryd Kostrzewa. Sebastian Sebastian Łowicki. Ojciec Wskazując koszulkę Ma pan coś wspólnego z wojskiem? Sebastian Tylko tyle, że… interesuje mnie historia… militaria… Ojciec Do Pawła No, przynajmniej jeden…. Do Sebastiana Bo Pawła to nigdy nie obchodziło. Nawet jak był mały, to nawet, zamiast Klossa wolał jakieś głupoty oglądać. Matka Fredek! No…. pokaż nam synku… jak mieszkasz… jak się urządziliście… WANDA Ja… LILKA Zamknij się! Scena Ł – kamera sektor 6 –Paweł i Wanda oprowadzają gości po mieszkaniu. W oglądaniu nie uczestniczą tylko Sebastian i Majka. Scena 13. WNĘTRZE. DZIEŃ. MIESZKANIE PAWŁA I SEBASTIANA. SALON. LILKA, WANDA, PAWEŁ, OJCIEC, MATKA Goście powoli wracają do salonu. Matka Bardzo piękne mieszkanie… Tylko musicie coś zrobić, żeby… było trochę przytulniej… Jak Wandzia się wprowadzi, na pewno troszkę tu zmieni… Matka zauważa gazetę z gołymi kobietami. Bierze i patrzy z politowaniem na Pawła. A to co? Wandziu, ty mu pozwalasz oglądać takie świństwa? Wanda robi głupią minę, Lilka wkracza czujnie. Lilka To moje, zostawałam tu ostatnim razem… Matka patrzy zdziwiona, Wanda kopie Lilkę w kostkę. Ojciec wybucha śmiechem… Ojciec Nie musi go pani kryć…To normalne… każdy chłop przed ślubem kręci się jak za przeproszeniem gówno w przeręblu i nie wie, co mu jest… gdzie. No synu! Kawał chałupy tu masz… Ile za to dałeś? Paweł Sporo… Ojciec Eleganckie mieszkanie… Samochód… I to wszystko z fryzjerstwa… A tu człowiek całe życie tyra jak wół… Nadstawia karku… Lilka Był pan na jakiejś wojnie? Ojciec Zmieszany No nie, ale… Całe życie byłem gotowy… I gdyby przyszła potrzeba… Zresztą wojsko nie tylko na wojnie ma pełne ręce roboty. A jak przyjdzie katastrofa… Wichura… powódź…? To kogo wzywają? Dawniej to jeszcze były czyny wojskowe… Ile człowiek krwi oddał honorowo…Uzbierałoby się tego… i czego się człowiek dorobił? Choroby serca i tyle… a tu widzi pani… Syn pogrzebie trochę we włosach i o… luksus… Matka Fredziu, proszę cię… Lilka Powinien się pan cieszyć, że syn tak sobie radzi… Ojciec Pewno, że się cieszę… Tylko mówię, że świat taki niesprawiedliwy… Matka Wandzia jest lekarzem dadzą sobie radę… powiedz lepiej Wandziu gdzie planujesz pokoik dla dziecka? OJCIEC A co? To ja o czymś nie wiem? Zuch chłopak! Żołnierza spłodził! MATKA Na zakłopotaną minę WANDY No… ja tak tylko na przyszłość pytam… Wanda Nie wiem… Jeszcze się nie zastanawialiśmy gdzie…. Matka To najwyższy czas. Wolałabyś chłopca, czy dziewczynkę? Wanda Ja… LILKA Nalewając wszystkim białego wina, koniaku… Żołnierz. Jak by co, to będzie na pewno żołnierz. Matka Do WANDY Nic nie mów. Paweł zawsze był dobrym dzieckiem. A on i z dziewczynki i z chłopczyka będzie się cieszył… Byle było zdrowe… PAWEŁ Mamo… Proponuję usiąść do stołu… OJCIEC Koniak? Wino? A co to ja chory jestem? Wódki, teściowo! Na tego chłopaka ! Scena M. - Kamera sektor 6 – W kuchni Sebastian broni się przed natarczywością MAJKI. Scena 14. WNĘTRZE. DZIEŃ. MIESZKANIE PAWŁA I SEBASTIANA. KUCHNIA. OJCIEC, SEBASTIAN, MAJKA Sebastian Przestań. Tu nikogo nie ma, nie musimy… I bardzo panią przepraszam, ja sobie nie życzę…. MaJka Nie bądź taki sztywniak… Poza tym jestem w pracy… Sebastian Płacimy pani za… usługi nietypowe… MaJKA Ale mogłabym dorzucić coś od siebie… W promocji…ja mogę i nietypowo Sebuś…. Sebastian Dziękuję, ale… MAJKA Słuchaj miałam już różnych facetów… grubych, chudych, starych, młodych…Arabów… Żydów… Murzynów… kolor nie gra roli… ale geja nie miałam nigdy… Strasznie mnie kręcisz… Chcesz zobaczyć jak mam mokro…. MAJKA przytula się do Sebastiana, w tej chwili do kuchni wchodzi Ojciec. Sebastian Przepraszam… Ojciec Nic nie szkodzi… Żołnierz jestem, a nie jakaś baletnica, wiem, że jak jest chłopak i dziewczyna sam na sam, to… krew nie woda… MAJKA wybucha śmiechem i wychodzi. Scena N. – kamera – sektor 6. Goście siedzą przy stole. Rozmawiają. Lilka z Wandą stawiają na stole potrawy. Sebastian to wszystko obserwuje, dyryguje, na migi, co gdzie… MAJKA ubawiona jako jedyna pije wódkę z OJCEM Pawła. Jest coraz bardziej wstawiona. Scena 15. WNĘTRZE. DZIEŃ. MIESZKANIE PAWŁA I SEBASTIANA. LILKA, WANDA, PAWEŁ, SEBASTIAN, MAJKA, OJCIEC, MATKA Matka kroi sobie kawałek pasztetu. Matka Wspaniały ten pasztet… To wszystko twoja robota Wandziu? Wanda W panice Nie, nie, to… mama robiła… ja mieliłam tylko… Lilka rzuca jej mordercze spojrzenie. Matka Może mi pani, pani Lilko zdradzić sekret…on ma taaaki smak…szuka słów… co to jest? Lilka Najpierw gotujemy gęś razem z warzywami, słoniną i przyprawami… Wątróbki odkładamy na bok… Matka Zdziwiona Gęś? Wydaje mi się, że to pasztet mięsny… Lilka napotyka karcący wzrok Sebastiana. Lilka Uważniej ogląda pasztet Ach rzeczywiście… Bo ja robiłam dwa pasztety. Myślałam, że Wanda podała w pierwszej kolejności drobiowy… Matka Aha… Ja też często robię drobiowy… a to nie tak częste… Jakich przypraw pani tu dodała? Sebastian upuszcza coś na podłogę i pociąga za sobą Wandę, która siedzi obok niego. Pod stołem mówi szeptem: SEBASTIAN Gałka, gałka muszkatuowa, dużo gałki… WANDA Gałka. Tu są cztery rodzaje mięsa, ale ten smak to gałka muszkatołowa.. Lilka zdumiona znajomością kuchni u Wandy Właśnie. Tak samo zresztą robiłam drobiowy, tylko zamiast drobiu wstawiłam te mięsa… MAJKA Jednym słowem wszystko to samo, tylko nie używamy do tego ptaka… Za ptaka Pawła! Wstawiona MAJKA śmieje się ze swojego dowcipu. OJCIEC Pawła jej wtóruje. Wanda dla zatuszowania podnosi butelkę białego wina. Nalewa matce. Wanda Pasztet najlepiej smakuje z winem. Sebastian Nie wytrzymuje Tak, ale nie z białym… może być rose… jest tam… LILKA Chyba, żeby był z ryby… MATKA Pasztet z ryby? MAJKA Do sebastiana Mówiłam, ci w kuchni Pawełku KOCHANIE, że kolor ptaka nie gra roli… Wszyscy spoglądają na nią zaskoczeni. Ojciec Pawełku? Mówił pan, że ma pan na imię Sebastian… Sebastian Bo to prawda, ale… Majka czasami mówi na mnie Pawełku… MAJKA wybucha śmiechem MAJKA Myli mi się, bo z obydwoma jestem blisko! Wszyscy patrzą na nią przerażeni… MAJKA to spostrzega, ale wywołuje to u niej tylko śmiech. To znaczy nie miałam nic takiego na myśli, o czym wy myślicie! Oj Świntuchy! Grozi im palcem rozbawiona. Do OJCA. Świntuchu!!! Zobaczymy jak ptak fruwa? Sebastian KOCHANIE! Upiłaś się! Sebastian wstaje. Mówi do Lilki. Może ja pani pomogę zebrać brudne talerze… Scena O. - kamera sektor 6-LILKA i SEBASTIAN idą do kuchni, przy akompaniamencie śmiechu Majki.
Scena 16. WNĘTRZE. DZIEŃ. MIESZKANIE PAWŁA I SEBASTIANA. KUCHNIA. LILKA, SEBASTIAN Sebastian z Lilką w kuchni. Sebastian Prosiłem panią, żeby pani zapamiętała kolejność podawania przystawek. Lilka Ale przestań. Kolejność…Co ty jesteś jakiś zawiadowca na kolei…? Ta Majka nam da popalić, nie? Sebastian Dwa tygodnie przygotowywałem to menu, a pani nie odróżnia pasztetu z drobiu, od mięsnego? Lilka Idź ją poproś tu na chwilę… Sebastian Mówiłem… A potem pani córka nalewa wszystkim białe wino do pasztetu. Bardzo panią proszę, żeby pani, chociaż dobrze podała moją indyczkę. Pauza Majkę? Odwiozę zaraz do domu… znaczy…tam skąd przyjechała…Cały czas się do mnie przystawia… Maju! Maju, mogę cię prosić kochanie! Scena P. - Kamera sektor 6- Rodzice Pawła siadają obok siebie. Scena 17. WNĘTRZE. DZIEŃ. MIESZKANIE PAWŁA I SEBASTIANA. WANDA, PAWEŁ, MAJKA, OJCIEC, MATKA, potem LILKA, SEBASTIAN Przy stole Paweł siedzi koło Wandy. Obok Pawła MAJKA, która szepcze mu coś do ucha. Po chwili wybucha śmiechem. WANDA Majka! Sebastian cię wołał z kuchni! MAJKA Co ty powiesz?! Nie słyszałam! Opowiadałam żart… posłuchajcie… jaka jest różnica między…. Do rodziców Pawła Bardzo macie państwo miłego synka… PAWEŁ Sebastian prosił cię o pomoc?! PAWEŁ zły, zrywa się i biegnie do kuchni. Wanda w ostatniej chwili łapie go za brzeg marynarki i sadza obok siebie z drugiej strony, dalej od Majki. WANDA Poradzi sobie… Do Majki przez zęby po cichu A propos różnicy…Zapomniałam ci powiedzieć, Maja, że nie oddam ci tych pieniędzy, co ci obiecałam, a jak jeszcze jednego wypijesz to ci ich w ogóle nie oddam, a jeszcze w łeb dostaniesz! OJCIEC Uuuu! Paweł! Uważaj. Zazdrosna kobieta to nie żarty. Możesz jeszcze oberwać i będziesz żałował. Do Wandy Brawo! Synowo! Mores musi być! Matka Wraca z toalety, do ojca z niepokojem Jak się czujesz? Ojciec Dobrze. I przestań mnie, co chwila wypytywać jak jakąś starą babę. Matka Proszę cię, żebyś się nie przejadał. Bardzo jesz dzisiaj… Ojciec No, bo nie ty gotowałaś… Matka Jak możesz, ja się tak staram… tyle lat… Ojciec Jak zwykle przesadzasz. MATKA Fredziu! Nie szalej… proszę cię W tej chwili do salonu wchodzą Lilka i Sebastian. Sebastian niesie półmisek z indykiem. MAJKA Rzuca się do Sebastiana. Zatańczymy? Sebastian Rano? W Wielkanoc? Przepraszam, ale moja narzeczona jest sierotą, wychowała się w Domu Dziecka i nie umie się znaleźć… A teraz spacialite de la maison… MAJA Co ty pierdzielisz? Lilka Indyk pieczony, nadziewany. Sebastian Ściśle mówiąc indyczka… MAJKA Widocznie pani Lilka nie zaglądała jej pod ogon… Tylko ojciec wybucha głośnym śmiechem. MATKA Pani Majeczko. To jest poranek po Zmartwychwstaniu Chrystusa, zaraz pani to opowiemy… Mój mąż też w tym swoim wojsku… wanda Zapraszamy… Mamo… pokroisz indyka…czkę? MATKA Pawełku, jakie ty masz szczęście! A z panem Sebastianem to JA bym się ożeniła… co to za mężczyzna! Pani MAJKA będzie miała wyrękę… ja jeszcze takiego mężczyzny nie widziałam…Pawełku ucz się! To i Wandzia będzie miała pociechę… MAJKA Pocieszymy się obie… zaczyna śpiewać Więc pijmy wino! Szwoleżerowie… Ojciec natychmiast się dołącza do śpiewu… Scena R. – kamera – sektor 6. Biesiady ciąg dalszy. Lilka kroi indyka. Wszyscy jedzą. MAJKA i Ojciec śpiewają.. Potem na stół wyjeżdżają desery. Lilka stawia „swój” mazurek swój sernik. Scena 18. WNĘTRZE. DZIEŃ. MIESZKANIE PAWŁA I SEBASTIANA. LILKA, WANDA, PAWEŁ, SEBASTIAN, MAJKA, OJCIEC, MATKA Ojciec zajada się mazurkiem, śpiewając z Majką „My pierwsza brygada”. Śpiewa też teraz i Wanda i Lilka. Sebastian usługuje wszystkim. Nakłada. Matka patrzy za nim urzeczona. MATKA I pan jest jeszcze do tego wszystkiego chirurgiem… Ojciec zabiera Sebastianowi z ręku ukrojony kawałek mazurka dla MATKI Matka Fredek!… prosiłam… ojciec Nie mogę się powstrzymać. W życiu nie jadłem lepszego mazurka. Wanda Mama piekła… Szybko dodaje To znaczy… Lilka Tak… Ale sernik też dobry, prawda? Paweł Sernik jest najlepszy! Sebastian obrażony na Pawła, zazdrosny o pochwały dla LILKI stawia przed nim swój deser. Sebastian MAJKA!... Przygotowała niespodziankę, placki z syropem klonowym. Ulubione danie Pawła! Majka stara się nie wybuchnąć śmiechem. Paweł Dziś wolę sernik… Sebastian Stawiając butelki W takim razie nigdy już w swoim życiu nie zjesz placków! Matka spogląda na nich uważniej. Ojciec A ja zjem teraz i placki! Na następne święta musicie koniecznie przyjechać do Grudziądza… Wszyscy… Sebastian wychodzi, Paweł zrywa się i idzie za nim. Ojciec zaczyna ciężko oddychać. Matka Mówiłam ci, żebyś nie jadł tyle słodkiego. Doktor Bednarski ci zabronił. Ojciec Daj mi spokój z tym konowałem… Nic mi nie jest… Muszę tylko chwilę odpocząć… Ojciec wstaje od stołu. Lilka Paweł! Zaprowadź ojca do sypialni… Paweł nie odzywa się ani nie wraca. LILKA i WANDA wymieniają przestraszone spojrzenia LILKA Do WANDY Ułóż mu nogi wysoko.. WANDA Chodź…. tato… Ojciec marudzi, ale idzie z WANDĄ. Matka Gdzie jest Paweł? Pani Maju, gdzie jest pani narzeczony? MAJKA Chłopcy są moim zdaniem w klo! LILKA Majka! Idź nastaw jeszcze raz wodę na herbatę! Scena S. – kamera – sektor 6. WANDA wprowadza ojca Pawła do sypialni. Ojciec wygodnie rozsiada się na fotelu. Scena 19. WNĘTRZE. DZIEŃ. MIESZKANIE PAWŁA I SEBASTIANA. DRZWI DO TOALETY. WANDA, PAWEŁ, SEBASTIAN. WANDA, puka do drzwi.ZA drzwiami słychać szeptaną awanturę. WANDA Wpuście mnie, do cholery! Sebastian otwiera drzwi. WANDA wchodzi. Scena T. Kamera sektor 6- Majka pijana z kieliszkami i butelką wódki wchodzi do OJCA do sypialni śpiewając… Scena 20. WNĘTRZE. DZIEŃ. MIESZKANIE PAWŁA I SEBASTIANA. SYPIALNIA. OJCIEC, MAJKA, potem LILKA, MAJKA stawia wódkę i kieliszki koło fotela. Ojciec Oj, oj szwoleżerze… MAJKA Oj ptaku! Ptaku! Ojciec … MAJKA Słabo panu, to niech pan się trochę rozepnie… MAJKA rozpina guziki i rozwiązuje krawat. W tej chwili do sypialni wchodzi LILKA. Mimo, że jej czynności są niewinne, dla niej sprawa jest jasna. LILKA Co ty wyprawiasz, do ciężkiej cholery? Nie możesz się powstrzymać? MAJKA jest oburzona, że została niesłusznie posądzona. MAJKA Odbiło ci? Myślałaś, że rwę chorego faceta? Tobie chyba kompletnie odwaliło. OJCIEC Proszę pani, to pomyłka, pani Majka tylko…. MAJKA Nie tłumacz się! Robimy, co nam się podoba i na co mamy ochotę! LILKA Nie rób scen. Ja się panem zajmę… MAJKA kpiąco Ty się nim zajmiesz? Jak kojfnie to będziesz odpowiadać…. LILKA Uspokój się. Jak ty się zachowujesz? MAJKA Co ci do tego!? Dobrze jestem dziwką, ale pedały i lesbijki na pewno nie będą mnie uczyły moralności! LILKA Kto jest lesbijką? MAJKA Wanda! Scena U- Kamera sektor 6- Matka szuka innych błądząc po mieszkaniu. Natyka się na wychodzących z ubikacji PAWŁA, SEBASTIANA i WANDĘ. Staje zdumiona.
Scena 21MIESZKANIE PAWŁA I SEBASTIANA. WSZYSCY. KORYTARZ. MATKA Pawełku! Co tu się dzieje?! Dlaczego byliście we trójkę w toalecie? Ja z tego nic nie rozumiem… Nadchodzi OJCIEC Z LILKĄ I MAJĄ Wanda nieśmiało Podam kawę… Ojciec Do żony.. Helenko, pani rozluźniała mi krawat a pani LILKA pomyślała… MAJA chce coś powiedzieć, ale trzymająca ją za fraki LILKA wpycha ją do pokoju obok i zatrzaskuje drzwi, trzymając klamkę. Tamta bije pięściami w drzwi… MAJKA Zza drzwi… Wypuszczaj mnie ty małpo! Pedały! Lesby! Policja! Ratunku! Zboczeńcy! OJCIEC A….a ….potem obie panie sobie….O co tu chodzi…? Lilka z Wanda wymieniają przerażone spojrzenia. Paweł Tato…. SEBASTIAN Mamo… PAWEŁ Sebastian!… Myślę, że od dawna jestem wam winien rozmowę i wyjaśnienia. Uniknęlibyśmy tej idiotycznej sytuacji. SEBASTIAN Do Pawła, patrząc na OJCA.. Gdzie schowałeś mój aparat do mierzenia ciśnienia, do cholery! PAWEŁ Pauza Wanda nie jest moją dziewczyną. Od dwóch lat żyję z Sebastianem… Cisza. MATKA Zygfryd! SEBASTIAN Aparat! Pawel rzuca się po aparat. Po czym zastępuje jeszcze cztery sceny kończące.... |