PnWtŚrCzPtSoNd
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930 

16 kwietnia 2015 10:31

Julii i Benedykta - wszystkiego dobrego

Wiosna. Ja samolotem do Rzeszowa. Polska z wysoka wiosenna, podzielona równo, na małe prostokąciki pól, prace rolne trwają, rzeki się wiją, miasta z wysoka jak leniwe mrowiska. Potem lasami samochodem. Pięknie. Wysiadłam na moment, pobiegłam w las. Zapach nie zmienił się od dzieciństwa.  I nigdy nie zmieni- pomyślałam – i poczułam  miłe uspokojenie.  Grałam DANUTĘ W. ( spektakl według książki Danuty Wałęsy) w Krośnie. Wszędzie na plakatach pan Duda. Innych kandydatów nie widać. Mnie w głowie śpiewa po każdym spojrzeniu na plakat – Był Duda, była Duda. Miał dudy, miał dudy, miał. Ale  te dudy nie były Dudy. Był Duda, był Duda. Miał dudy, miał. I w porządku. Po spektaklu, publiczność uroczyście wstała bijąc brawo. A jednak. Miło.

Wczoraj grałam SHIRLEY VALENTINE  ( moja popisowa rola, gram ją od 24 lat i pewnie długo jeszcze) w Andrychowie. Znów przejechałam całą Polskę, tyle że tym razem samochodem. Znów tylko pan Duda na plakatach. A wiosna, po prostu w trakcie zwolnionej eksplozji. Patrzę na domy, ogrody, wsie, coś dziwnego. Brzozy przycięte. Gdzie nie spojrzę, tam gdzie człowiek ma władze nad drzewem, w ogrodach, parkach, przy ulicach, fabrykach brzozy ucięte do połowy! Przecież nigdy nie cięło się brzóz! To nowość! I co więcej, mam uczucie że były cięte z przyjemnością. Patrzę, szukam okaleczonych drzew, wyszukuję je ucięte. I przychodzi mi do głowy. Za karę! To za karę.

poprzedni |

brzoza03

brzoza03