7 lutego 2010 16:47Ryszarda i Romualda - wszystkiego dobrego Przejął mnie ten obraz . Rok 1984, koniec września Sandor Marai i Ilona Marai, ślepcy, ona zupełnie niewidoma i on prawie , widział jeszcze trochę lewym okiem, godzinny spacer brzegiem oceanu, on prowadzi ją za rękę. Macają powietrze. Idą błądząc, zataczając się na wietrze. Starzy i słabi, Taksówka która na nich czeka , klaksonem daje znać gdzie stoi. Ona trzy lata później 4 stycznia o 13.40 umrze w pobliskim szpitalu, od w dwa lata po jej śmierci popełni samobójstwo. On pochowa ją w czarnej aksamitnej sukni do kostek, którą miała na sobie tylko raz, w Budapeszcie w dniu premiery „Przygody” , prochy rozsypie w towarzystwie urzędnika nad oceanem, wypłyną łodzią. Co do losów swoich prochów po śmierci wyda takie same dyspozycje. W naszym teatrze, w POLONII, 12 lipca planowana premiera „ Przygody” Sandora Maraiego. Mam nadzieję że będzie wiał wiatr od oceanu. |