Krystyna Janda, aktorka

1 października 2006

Krystyna Janda, aktorka

Serce zostało w Toskanii i Milanówku. Z radością mieszka się przez moment w wielu przyjemnych miejscach (ja chyba z największą radością mieszkam w Toskanii), ale jednak na stałe serce jest w Milanówku pod Warszawą


Niezapomniany dzień...

Toskania to pasmo przyjemności i niezapomnianych dni (ale ciężkie dni w Milanówku są także niezapomniane). Gdzie nie spojrzysz, widzisz zabytek lub wspaniałą naturę - istniejące w absolutnej doskonałej harmonii. Tam nawet waląca się ruina ma w sobie piękno - może dlatego, że pokolorowana jest wiekami istnienia i słońcem (za to w Polsce każdy śmietnik jest swojski). Pojechałam tam kiedyś przypadkiem, a kiedy wyjeżdżam, obiecuję sobie, że wrócę.

Najlepsze wakacje spędziłam w...

Toskanii! Potem kolejne i kolejne, i dziś nazywam je miesiącami bez agresji.

W Polsce lubię...

wszystko i wszystko mnie denerwuje, ale to jak z matką alkoholiczką - nienawidzi się i się kocha.

Podróżuję z...

lękiem, że w domu zostawiłam coś, czego nie dopilnowałam lub zaniedbałam i że beze mnie nie będzie tego można szybko naprawić.

Mój ulubiony hotel...

Żaden, nie lubię hoteli. Wolę wynajmowane mieszkania.

Niebo w gębie poczułam...

wielokrotnie we Włoszech, choć u mamy w Polsce również.

Na wyprawę zawsze zabieram...

dzieci i męża.

Moja noga nigdy więcej nie postanie w...

No nie, jestem za dorosła, żeby mówić "nigdy".

Wkrótce będę w drodze do...

Toskanii i Wenecji.

Wymarzony cel podróży:

Wenecja.