Praca miagisterska " Teatr Jednego Aktora na przykładzie czterech monodramów Krystyny jandy" Małgorzata Marszałek.1 grudnia 2008 Uniwersytet im. Adama Mickiewicza Wydział Nauk Społecznych Instytut Kulturoznawstwa
Joanna Marszałek
Teatr Jednego Aktora na przykładzie czterech monodramów Krystyny Jandy
ONE WOMAN/MAN THEATRE ON THE EXAMPLE OF FOUR MONODRAMAS OF KRYSTYNA JANDA
Praca magisterska napisana pod kierunkiem dr hab. Juliusza Tyszki
POZNAŃ 2008
Spis treści
Wstęp........................................................................................................................................ 1 I. Teatr jednego aktora. Analiza formy teatralnej, jaką jest monodram............................ 4 1. Definicja....................................................................................................................... 4 2. Tło historyczne monodramu. Geneza teatru jednoosobowego..................................... 6 3. Rozkwit monodramu na scenach polskich.................................................................... 9
3.1 Początek dynastii samotników scenicznych – Teatr Danuty
Michałowskiej 3.2. Nowa fala monodramistów. Pierwszy Ogólnopolski Przegląd Teatrów Jednego Aktora.................................................... 14 3.3. Kondycja teatru jednego aktora w obecnym życiu teatralnym w Polsce................ 16 4. Podstawowe cechy teatru jednego aktora jako gatunku............................................ 23 4.1. Teatr jednej osobowości.......................................................................................... 25 4.1.1. Wypowiedzi artystów na temat monodramu........................................................ 29 4.2. Publiczność w teatrze jednego aktora...................................................................... 31 II. Krystyna Janda – solistka absolutna............................................................................... 34 III.„Shirley Valentine” i „Skok z
wysokości” jako przykłady monodramów „Shirley Valentine”....................................................................................................................................................... 39 1. „Shirley Valentine” w wykonaniu Krystyny Jandy............................................................................................... 40 1.1. Rozwiązania sceniczne, charakteryzacja.............................................................................................................. 41 1.2. Charakterystyka gry aktorskiej............................................................................................................................ 43 1.3. Relacja aktorka – postać....................................................................................... 46 1.4. Relacja postać – widz. Reakcje widzów w trakcie i po zakończeniu spektaklu............................................... 51 „Skok z wysokości”...................................................................................................... 58 1. „Skok z wysokości” w wykonaniu Krystyny Jandy................................................ 58 1.1. Forma spektaklu.................................................................................................... 60 1.2. Interakcje pomiędzy widzami a aktorką............................................................... 62 Wnioski końcowe........................................................................................................ 65
IV.„Ucho, gardło, nóż” i „Mała
Steinberg”jako przykłady monodramów, „Ucho, gardło, nóż”..................................................................................................... 661. Motywy wystawienia „Ucho, gardło, nóż”............................................................. 66 1.1. Scenografia i kostiumy......................................................................................... 68 1.2. Gra aktorska.......................................................................................................... 69 1.3. Reakcje widzów oraz krytyki teatralnej............................................................... 73 „Mała Steinberg”........................................................................................................ 78 1. „Mała Steinberg” w Polsce...................................................................................... 79 2. Praca aktorki nad rolą, wybór środków wyrazu...................................................... 80 2.1. Rozwiązania sceniczne, monolog.......................................................................... 82 2.2. Cel spektaklu, odbiór widowni............................................................................. 85 Wnioski końcowe........................................................................................................ 88 Podsumowanie....................................................................................................................... 89 Bibliografia............................................................................................................................. 91 Bibliografia internetowa........................................................................................................ 93 Spis fotografii......................................................................................................................... 98 Wstęp
Praca magisterska pod tytułem „Teatr Jednego Aktora na przykładzie czterech monodramów Krystyny Jandy” ma na celu ukazanie formy teatralnej, jaką jest monodram, poprzez analizę czterech spektakli solowych Krystyny Jandy. W kolejnych rozdziałach będę starała się przedstawić zagadnienia dotyczące początków teatru jednego aktora, okresu jego rozkwitu w Polsce; jak również przybliżę postać aktorki Krystyny Jandy, a w najważniejszej części niniejszej pracy skupię się na opisie jej czterech monodramów, ujmując je w dwie kategorie.
Rozdział pierwszy jest próbą wprowadzenia w problematykę teatru jednego aktora. Pomimo, że forma monodramu znana jest na całym świecie, a monologi czy występy ‘one man/woman show’ uprawia wielu aktorów, w niniejszej pracy skoncentruję się jedynie na monodramie polskim i nakreślę sylwetki aktorów rodzimych scen. Z pewnością nie będę w stanie poruszyć szczegółowo wszystkich zagadnień, które wiążą się ze sztuką monodramu, ponieważ jest to zjawisko zbyt rozległe. Dlatego niektóre sprawy opiszę obszerniej, o innych tylko wspomnę, bądź je tylko zasygnalizuję. Rozpocznę od zdefiniowania zjawiska teatru jednego aktora oraz od pokazania ścieżki jego rozwoju. Za początek teatru indywidualnego można przecież uznać moment, w czasie którego przed grupą ludzi stanął jeden człowiek, by coś wyrazić za pomocą słowa, gestu, mimiki. Jest to zatem najprawdopodobniej forma wcześniejsza od teatru wieloosobowego, który jest jej rozwinięciem. Monodram to najtrudniejsza i
najbardziej ryzykowna forma teatralna. Bezlitośnie obnaża braki warsztatowe
aktora, nie pozwalając mu schować się za partnera czy scenografię. Aktor musi
bronić się sam i wszystko zależy od niego. Niemniej, mimo licznych
niedogodności towarzyszących tej formie wypowiedzi scenicznej, jest ona dość
często wybierana przez aktorów. Zajmowali się nią wielcy artyści w przeszłości
i zajmują się nią także wielcy aktorzy teraz. Niektórzy nawet czują się
najlepiej sami na scenie, bo mogą w pełni decydować o wszystkich elementach
składających się na spektakl. Teatr jednego aktora to przecież teatr jednego
człowieka – liczy się w nim nie tylko wykształcenie aktora, lecz ponadto jego
osobowość. Wobec tego, w tejże pracy znajdzie się wiele nazwisk aktorów, którzy
między innymi dzięki swoim monodramom zapisali się na stałe na kartach historii
teatru polskiego. Osobny wątek poświęcony będzie Danucie Michałowskiej W teatrze jednego aktora, jak przecież w teatrze w ogóle, jednym z najistotniejszych elementów jest widz. Teatr istnieje dla widza, to właśnie widz ‘stwarza popyt’ na twórczość artystyczną teatru i to od niego w decydującej mierze zależy istnienie teatru oraz charakter wypowiedzi teatralnej. Publiczność wywiera wpływ na aktora i na teatr, toteż opiszę pokrótce jak wygląda relacja widz-aktor w teatrze jednoosobowym.
Rozdział drugi traktuje o aktorce Krystynie Jandzie, która posiada w swoim dorobku artystycznym kilka solowych przedstawień. Jest to artystka charakterystyczna – nieprzerwanie realizująca radę, jaką podarował jej Wajda: „Masz widza rozśmieszyć, zdenerwować, zachwycić, oburzyć, ale nigdy nie pozostawić obojętnym”.
„(…) …w teatrze jednego aktora o wiele mniejsze znaczenie w konstruowaniu kształtu spektaklu mają środki związane z ‘zewnętrznością’, natomiast zwiększa się rola tych, które łączą się z samym wykonawcą (…) Nie są zbadane ani opisane właściwości aktora, siła środków psychicznych, która skupiona w jednej osobie, potrafi koncentrować uwagę odbiorcy i zmuszać go do uczestniczenia w teatralnej wypowiedzi. Właściwości te posiadać będzie jeden aktor, nie będzie miał tej siły inny…”[1]
Wybrałam Krystynę Jandę na bohaterkę mojej pracy z tej przyczyny, że jej działalność artystyczna jest mi bardzo bliska i uważam, iż jest ona aktorką posiadającą ową potencję i siłę, która sprawia, że nie można pozostać obojętnym wobec jej kreacji teatralnych.
W kolejnych rozdziałach zajmę się charakterystyką dwóch monodramów komediowych – „Shirley Valentine” i „Skok z wysokości” oraz dwóch monodramów poruszających tematykę trudniejszą, choć nie pozbawionych fragmentów zabawnych – „Mała Steinberg” i „Ucho, gardło, nóż”. W teatrze powinno mówić się o tych problemach, które widza współczesnego interesują, wówczas osiągnięte zostanie pełne ‘uczestnictwo’ w spotkaniu teatralnym. Myślę, że zagadnienia, które podejmują wyżej wymienione spektakle, są interesujące i widzowi potrzebne. Przedstawienia te widziałam po
kilka bądź nawet kilkanaście razy, grane w rozmaitych salach w różnych częściach Polski i odniosłam
wrażenie, że są one bardzo dobrze przyjmowane, przez widzów, że są dla nich
ważne. Jak wskazuje tytuł: „Teatr Jednego Aktora na
przykładzie czterech monodramów Krystyny Jandy”,
głównym problemem badawczym pracy jest odniesienie solowych występów Krystyny
Jandy do tradycji polskiego monodramu. Niniejsza praca wskazuje zatem ścieżkę
rozwoju monodramu w Polsce, natomiast analiza konkretnych spektakli uwidacznia
jedną z dróg, jaką podążył monodram współcześnie. Wymienione przeze mnie Istotą teatru jest ścisły związek aktora i widza. Jest to spotkanie, które odbywa się nie tylko w przestrzeni, ale także w czasie – jest więc to sztuka bardzo ulotna, trudna do opisania. Spektakl dzieje się ‘tu i teraz’: kiedy aktorzy schodzą ze sceny, a widzowie opuszczają salę teatralną, teatr przestaje istnieć. Nie istnieje jako konkretny przedmiot. Trudno więc opisać jego ulotną naturę, a świadectwa jego istnienia są mocno naznaczone subiektywnością. W niniejszej pracy starałam się być na tyle obiektywna, aby przekazać ogólne fakty związane z danym monodramem, tak aby czytelnik był w stanie sam wyobrazić sobie jakie wrażenia mogą towarzyszyć przy odbiorze tych przedstawień.
I. Teatr jednego aktora. Analiza formy teatralnej, jaką jest monodram.
1.Definicja.
Na początku należy przywołać definicje zagadnienia, dlatego przedstawiam trzy, wybrane z wielu, określenia tego gatunku: „Monodram – czyli monolog
dramatyczny, będący zamkniętą i kompletną formą sceniczną, przeznaczoną do
wykonywania przez jednego aktora. Tym się różni od klasycznego monologu
umieszczonego wewnątrz sztuki wieloosobowej, że nie jest li tylko refleksją czy
zwierzeniem, ale zawiera wszystkie podstawowe elementy dialogu teatralnego,
przy czym partnerem może być publiczność, jakaś milcząca lub wyimaginowana
osoba sceniczna, a nawet przedmiot. W sławnej sztuce Jeana Cocteau ‘Piękny i
nieczuły’ kobieta mówi do mężczyzny, który kręci się po mieszkaniu
Natomiast w słowniku terminów literackich czytamy definicję Janusza Sławińskiego:
„Monodram – utwór dramatyczny, zazwyczaj jednoaktówka, w którym występuje tylko jeden monologizujący bohater, który wypowiedź swoją zwraca bądź do publiczności teatralnej, bądź do jakiegoś domniemanego audytorium, bądź do konkretnej osoby nieobecnej na scenie. Monolog wypełniający monodram jest silnie udialogizowany, ponieważ jego kształt językowo stylistyczny stanowi imitację serii replik na domyślne wypowiedzi partnerów złożonej rozmowy lub ich pozajęzykowe reakcje.”[4]
W Polsce termin „monodramat” zjawia się bardzo
późno. Grywany we Francji dość powszechnie już w latach osiemdziesiątych XVIII
wieku, dotarł do nas dopiero
„(…) dramat w którym jedna tylko osoba występuje. Dla pokrycia czczości wewnętrznej starano się nowszemi czasy osłonić ubóstwo monodramatu muzyką.”[6]
Pojęcie „teatr jednoosobowy”
zostało użyte po raz pierwszy przez Karola Hoffmana w 1928 roku. Nazwał on w
ten sposób wszelki „popis sceniczny, uosobiony
Natomiast bardziej współczesny termin „teatr jednego aktora” wszedł do słownika za sprawą Ludwika Flaszena, który interpretując twórczość Wojciecha Siemiona pisał:
„Siemion – to więcej niż recytator, więcej nawet niż aktor. Siemion – to teatr. Osobliwy teatr jednego aktora”[8].
2. Tło historyczne monodramu. Geneza teatru jednoosobowego.
Teatr jednego aktora istnieje
od zawsze, to znaczy od momentu, kiedy człowiek postanowił po raz pierwszy
wystąpić przed drugim, świadomie kreując sytuację teatralną. Początki
jednoosobowego teatru wydają się sięgać pradziejów ludzkości, można ich szukać
w pieśniach aojdów, którzy przekazywali słuchaczom eposy homeryckie; a więc
prapoczątki tego rodzaju występów były wcześniejsze od greckich Dionizji, od
teatru wieloosobowego, zarówno greckiego, jak i hinduskiego. Praaktor –
opowiadacz był w pierwotnych dziejach ludzkości żywym interpretatorem legend,
mitów oraz przekazów historycznych. W początkach teatru greckiego na scenę
został wprowadzony pierwszy aktor i na nim spoczywał ciężar przekazywania
dramatu. On wcielał się w różne postacie, występując na tle chóru, stawiał
pierwsze kroki Wzmianki o występach wypełnianych przez jednego aktora spotyka się dość często.
W artykule Karoliny Targosz czytamy:
„Teatr późnoantyczny ewoluował
wyraźnie w kierunku teatru jednego aktora. Teodoryk Wielki zachwycał się
rzymskim aktorem (pantomimus), który ‘samym ciałem przedstawiał Herkulesa i
Wenerę, odgrywał role mężczyzn i kobiet, króla
„Sprawiałem przyjemność gestem i słowami, nawet na sposób tragików. Naśladowałem ludzi różnego wieku, wiadomo, że jednymi tylko ustami umiałem przemawiać jak wiele osób (Witalis, VIII w.)”.[10]
Jednoosobowy przekaz teatralny odbywał się w każdym
okresie rozwoju kultury. Miał on inne odcienie, inaczej nazywano wędrownych
aktorów – „monodramistami” byli zatem rzymscy mimowie, rozmaici średniowieczni
„histrioni”, wędrowni rybałci, trubadurzy i truwerzy, występujący na placach,
ulicach, w czasie świąt i jarmarków. Występowali oni również na dworach,
opowiadając czyny władców (chansons de geste) i żywoty świętych, historie
miłosne oraz uprawiając satyrę obyczajową W XIX w., kiedy recytacja nie wyodrębniła się jako sztuka żywego słowa, zajmowali się nią aktorzy, grając na estradzie tekst recytowany. Prezentowano fragmenty ról, monologi, wiersze, a aktorzy objeżdżali cały kraj, występując z inscenizowanymi programami w rozmaitych salach i salonach, występy te miały duże znaczenie towarzyskie. Często byli to artyści znakomici, tj. Józef Kotarbiński, Gustaw Fiszer czy Helena Modrzejewska, która wystąpiła w jednoaktówce de Forgesa i St. Yvesa – „Floryna” oraz odgrywała fragmenty najsłynniejszych swoich ról: Lady Makbet, Ofelii, Fedry. Monodramat jako odrębny gatunek dramatyczno–teatralny zjawia się na scenie polskiej dopiero w roku 1840, ale już w roku 1777 odbyła się polska prapremiera „Pigmaliona” J.J. Rousseau (w przekładzie Węgierskiego) – inicjalna postać gatunku, pierwsze wyzwanie literackie rzucone jednemu aktorowi. Okres bujnego rozkwitu form jednoosobowych (również dramatycznych) w teatrze polskim wiąże się dopiero z monologiem scenicznym i estradowym, osiągając swój punkt szczytowy w epoce fin de siẻcle’u i międzywojniu. Niemniej monodramat polski pozostawał w owych czasach niemal bez reszty w obszarze kultury popularnej, by nie powiedzieć – brukowej. Co ciekawe, co czwarty monodramat w całym dorobku pisarstwa teatralnego XIX wieku wyszedł spod pióra popularnego wówczas komika Aleksandra Ładnowskiego, który często sam wcielał się w stworzone przez siebie postacie. Monodramat był zatem doskonałym materiałem do popisu dla jednego aktora. Modne były komedioopery i komediooperetki i także w obrębie tych gatunków znajdował się szeroki wachlarz ról komediowych dla jednego wykonawcy. Aktor nie budował tam osobowości dramatycznej, chodziło raczej o mnogość typów, instrumentalną sztukę przetwarzania się, a spory margines na improwizację aktorską pozostawiały dość luźno połączone z intrygą dramatyczną śpiewki. Monodramat był więc rodzajem popisu, podczas którego aktor niejako demonstrował skalę swych umiejętności, biorąc na siebie obowiązek zajęcia i bawienia publiczności przez około pół godziny. Idealnym przykładem monologu kabaretowego jest teatr Leona Wyrwicza (1885–1951), który wzbudzał niebywałe reakcje emocjonalne publiczności, rozbawiając ją ‘do łez’. Wyrwicz nie używał zewnętrznych oznak teatralności (kostium, rekwizyt, charakteryzacja), nigdy też do końca nie umiał tekstu na pamięć i jego monologi estradowe zawsze zakładały aktorską improwizację. Natomiast najważniejszym elementem była dla niego publiczność, która była siła aktywną, impulsem – włączała się w przekaz sceniczny, oddziaływała na przebieg i charakter wypowiedzi. Na drugim biegunie znajduje się monodramat
tragiczny np. „Skazana” Aleksandra Ładnowskiego, pisany wierszem (Tarnów,
1875). Ta forma odrzuca zupełnie cały sztafaż teatralny, monologisty nie
wspierają już głosy zza sceny, oprawa zostaje zredukowana do minimum, a ruch
sceniczny jest znacznie ograniczony. Niedopuszczalne są transformacje,
przebieranki oraz rozmowy z
publicznością. Giną bezpowrotnie kuplety i śpiewki. Monodramat tragiczny
pretenduje do miana dobrej literatury,
której potrzebny jest tylko wybitny aktor o zdolnościach deklamacyjnych Warto także napomnieć o stosunku ówczesnej krytyki teatralnej do teatru jednoosobowego. Otóż monolog dramatyczny nie cieszył się dobrą sławą wśród teoretyków i historyków teatru. O monologistach pisano raczej tylko szkice wspomnieniowe, załamując ręce nad ulotnością ich sztuki. Jednak krytycy zgodnie podkreślali, że mimo błahej problematyki (bo często brano na warsztat nienajlepszą literaturę, np. „Berek zapieczętowany”, gdyż chodziło jedynie o popis) monodramat jest trudnym zadaniem aktorskim. Kreacje Heleny Modrzejewskiej przyrównywano do małych arcydzieł włoskiego złotnika i rzeźbiarza doby renesansu, Benevenuto Celliniego. Wybitna aktorka dała dowód „kameleonowej promienności swego teatru”, jego niebywałej wielostronności. We wspomnianej „Florynie” Modrzejewska zagrała wiele ról, przechodziła z łatwością od najwyższego spokoju i uroczej prostoty do namiętnych uniesień i efektownych sytuacji.[11] Po roku 1875 monodramat zupełnie wypada z repertuaru czołowych polskich teatrów. Sztuka recytacji oddzieliła się od sztuki grania i działania. Pojawili się aktorzy recytujący, zajmujący się tylko recytacją, dając koncerty słowa przy ograniczonej mimice i geście lub zupełnie bez działań i elementów pozasłownych. Odbywały się konkursy recytatorskie, które cieszyły się zainteresowaniem widzów. Wykonawcy przedstawiali teksty poetyckie i prozatorskie, a wizualną stronę stanowiły proste gesty, mimika, czasem zmieniany kostium czy skromny rekwizyt. Wymienić tu należy takich aktorów, jak: Kazimiera Rychterówna, Stanisław Konopka, Henryk Ładosz, Władysław Woźnik i inni. Sporadycznie spotykano się także z występami teatru jednoosobowego np. Władysław Surzyński zaprezentował w 1956 roku „Ręce Eurydyki” brazylijskiego autora Pedro Blocha. Lecz nie były to występy propagowane szerzej, stanowiły dość przypadkowe wydarzenia. Teatr jednego aktora stał się zjawiskiem powszechnie uprawianym dopiero w latach sześćdziesiątych.
3. Rozkwit monodramu na scenach Polskich.
Prapoczątki współczesnej formy
teatralnej, określanej jako teatr jednego aktora, sięgają w Polsce lat
sześćdziesiątych. Łączy się je z inicjatywami Wojciecha Siemiona, który w
listopadzie 1959 roku wystąpił na scenie warszawskiego STS (Studencki Teatr
Satyryków) w spektaklu jednoosobowym, zbudowanym w oparciu o teksty polskiej
literatury ludowej, zatytułowanym „Wieża malowana”, oraz z propozycja Danuty
Michałowskiej, która w połowie 1961 roku przedstawiła w krakowskiej Piwnicy Pod
Baranami „Bramy raju” wg Jerzego Andrzejewskiego. Przyjmuje się że ruch
teatralny pod nazwą „teatr jednego aktora” uzyskał prawa obywatelskie w 1962
roku, kiedy to
Teatrowi Białoszewskiego przyświecało na początku,
zawieszone na piecu
„W sztuce teatralnej autorem, dekoratorem, twórcą kostiumów, kompozytorem, aktorem, tancerzem – powinien być właściwie jeden człowiek. Tak wszechstronny tytan nie istnieje. Jednostkę trzeba więc zastąpić tym, co jest najbardziej podobne do jednostki: grupą przyjaciół”.
Także dalekim poprzednikiem Michałowskiej był Stanisław Konopka, który na swoich recitalach prezentował m.in. „Grażynę”, fragmenty „Mazepy” oraz „Dziadów”. W perspektywie scenicznej brak jednak bezpośredniej
ciągłości i zależności, zarówno tematycznej, jak i strukturalnej pomiędzy
teatrem jednego aktora w wersji współczesnej, a wieczorami humorystycznymi i
recytatorskimi monologistów, które ten teatr poprzedziły. Stąd właśnie wykuła
się nie do końca prawdziwa, a przyjęta powszechnie przez polską krytykę
teatralną teza o absolutnym prekursorstwie Na przełomie lat 50. i 60. w polskim teatrze nastąpiło – jak to określił
Konstanty Puzyna – wyjałowienie. Był to czas przepychu inscenizacyjnego w
polskich teatrach, pojawiły się głosy o zachwianiu harmonii między aktorem,
reżyserem a scenografem. Dwaj ostatni zdominowali scenę, a teatry, niczym
fabryki, produkowały monumentalne inscenizacje z ogromną obsadą. Aktorzy na
swój sposób upominali się o swoje prawa Teatr jednego aktora jawi się jako odżywczy powiew – wyraz protestu przeciw degradacji słowa i zatracaniu myśli w pogoni za efektami formalnymi. Taką rolę pełniły także „teatry propozycji” teatry przy stoliku, teatry czytane – przeciwstawiając się dotychczasowemu repertuarowi teatralnemu oraz przerostom inscenizacyjnym, proponowały one scenie nowe tematy z pogranicza prowokacji intelektualnej, zwracały uwagę na rolę aktora i słowa w procesie teatralnego przekazu.
3.1. Początek dynastii samotników
scenicznych – Teatr Danuty Michałowskiej
Danucie Michałowskiej
przypisuje się tytuł pierwszej damy monodramu i wedle krytyka Józefa Kelery[12],
to właśnie od niej wzięło się hasło i emblemat dla całego ruchu teatru jednego
aktora. Teatr Danuty Michałowskiej bardzo wyraźnie nawiązywał swą ideologią i estetyką do Teatru Rapsodycznego
Mieczysława Kotlarczyka, którego oblicze współtworzyła i który ją kształtował.
W Teatrze Jednego Aktora korzystała
Michałowska objechała ze swoim teatrem wiele miast Polski, a w jednej z pierwszych recenzji „Bram raju”, napisanej przez Tadeusza Kudlińskiego po premierze, czytamy:
„Występ Michałowskiej w Piwnicy pod Baranami jest zjawiskiem zupełnie odosobn |