Sceniczna poradnia28 stycznia 1995 Sceniczna poradnia«Tele Magazyn: "Kobieta zawiedziona" według Simone de Beauvoire w adaptacji i reżyserii Magdy Umer idzie w Teatrze Powszechnym już drugi sezon... Krystyna Janda: Premiera odbyła się jednocześnie z nagraniem telewizyjnego spektaklu, w którym gram tę samą rolę, ale w adaptacji i reżyserii Andrzeja Barańskiego. TM: Ten tekst cieszy się dużym powodzeniem na świecie... Kj: Widziałam adaptację niemiecką i francuską. TM: Przydało się? Kj: Tak, postanowiłam zrobić to zupełnie inaczej. Przede wszystkim bez oskarżania mężczyzny. TM: Mężczyzny, który opuszcza żonę dla kochanki? Kj: Tak. A grając to uświadomiłam sobie, że osoby obecne na widowni przeżywały albo będą przeżywały sprawy, które przedstawiam, często obserwują je u bliskich. Zrozumiały stał się dla mnie żywy odbiór przedstawienia, a nawet łzy mężczyzn, których nie podejrzewałam o zdolność do takich wzruszeń. tm: Czy często obserwuje pani takie reakcje widzów? kj: Pierwszy raz zdarzyło mi się, że spektakl przekracza granicę teatralnej konwencji. Ludzie tak utożsamiają mnie z bohaterką, że po spektaklu przychodzą pytać o radę w różnych sprawach. TM: Czy odczuwała pani pokusę, żeby ułożyć sobie życie tak jak bohaterka spektaklu - oplatając się wokół męża? Kj: Jestem osobą całkowicie od niej różną. Myślę, że ludzie dlatego chcą mnie w tym oglądać, ponieważ niosę ze sobą optymizm i przeczucie, że jestem osobą, która da sobie radę w życiu. TM: Czy uważa pani, że śmiertelnie znudzone sobą małżeństwo trzeba za wszelką cenę ratować? KJ: Jeśli małżonkowie co nieco już w życiu zrozumieli, a do tego są dzieci, to jest szansa na "układ". Ale jeśli ludzie są młodzi, to się nie da - trzeba się rozstać. TM: Dlaczego częściej to mężczyźni opuszczają kobiety? KJ: Nie wiem. Może dlatego, że mężczyzna zawsze mniej jest związany z domem, ma więcej swobody, a kobieta ma dużo pracy i nie starcza jej czasu... TM: By odejść? KJ: By zastanowić się, czy warto.» Dziennik Polski - Tele Magazyn nr 24 |